Kaszubska Masztura

W ubiegłym roku próbowałem – bezskutecznie, przejechać szlakiem Naszyjnika Północy.  Szlak ten  ma bardzo stare oznaczenie, często nieczytelne a w dodatku ktoś z specyficznym poczuciem humoru poprowadził go często po kocich łbach.  Jednak same okolice mnie zachwyciły – i Kaszubska Masztura idealnie wpisywała się w możliwość  ponownego odwiedzenie tych miejsc.

Zachwycająca relacja z super ścieżek rowerowych jakie tam miałyby być na jaką trafiłem w internecie tylko podsyciły mój apetyt. Na początek Chojnice 

z pięknym rynkiem i nieczynną w soboty informacją turystyczną, więc mapy nie ma i nie będzie.   Ale przecież są super ścieżki to i ich oznaczenie też musi być podobne. Hm…

Duża cześć szlaków Kaszubskiej Masztury wygląda tak jak widać poniżej  i to jest faktycznie liga  z która się jeszcze nie spotkałem  a w naszym pięknym kraju na pewno

haczyk jest niestety taki że tylko cześć   i to zdecydowanie mniejsza mniejsza część  szlaków tak wygląda.  Najczęściej  jest to asfalt bocznych dróg, czasem drogi polne 

a kilka razy jadąc szlakiem Kaszubskiej Masztury  trafiłem i tak:

Przy pięknej zresztą plaży.

Oczywiście to nie przekreśla faktu, że okolica na wyjazd rowerowy jest  przepiękna ale warto zadbać  by poruszać się tylko nowymi ścieżką i one zapewnią nam niesamowity komfort podczas  jazdy.  Jak to zrobić ? – albo  zdobyć mapę albo track GPS i po nim się poruszać.  Dużą niewiadomą jest dla mnie dlaczego nikt (z tworzących trasy)  nie wpadł na pomysł by mapę opublikować w necie. Wdzięczność turystów dozgonna a tak mam pewien niesmak. Trochę jak z Green Velo – ogólnie super ale szczegóły to   porażka.

Zobaczymy jednak jak  wyglądają okolice Chojnic:

W pewnym momencie z wielkim zdziwieniem w środku lasu natknąłem się  na informację, że wjeżdżam do Borów Tucholskich i muszę gdzieś (tu jest wyszczególniona lista kilkunastu miejsc) wykupić bilet. Żadnego jednak z tych miejsc nie ma w promieniu kilku kilometrów od tej tablicy. I co autor miał na myśli? Że się zawrócę i będę szukał w nieznanym terenie (przypominam, że bez mapy) sklepu p. Bożeny co to sprzedaje bilety wejścia do BT?   I jeszcze czytam o karach za nie wykupienie biletu. Bardzo duży minus dla miejscowych włodarzy. Nie za bilety wstępu ale za brak możliwości ich zakupu.  Bo albo ta informacja ma być przy wjeździe do lasu gdzie jeszcze mogę kupić  bilet (lub się zawrócić) albo jest tylko fikcją bazującą na  poczuciu strachu przed potencjalną kontrolą i mandatem.

 

I to w sumie tyle minusów – reszta to piękna przyroda, mnóstwo mniej lub lepiej oznaczonych szlaków rowerowych, ciekawie brzmiące nazwy miejscowości 

i piękna okolica.   Ja wyjazd tam jak najbardziej polecam  ale na te  super  ścieżki rowerowe to raczej się proponuję nie nastawiać zbyt mocno 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *